﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="’Na Kuwasach nie ma nic ciekawego’ - czy naprawdę, towarzyszu przewodniczący?"> 
<author_1="H. Dudowa"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-10-20"> 
<month="10"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Zachodnia część nieba ma kolor starej miedzi. Powietrze nasiąkło czerwono - złotym blaskiem słońca. Kopaczka, zainstalowana w Bełdzie, ciężko, powoli, ale uparcie wżyna się w bezkształtną kupę żółtego, mokrego piasku. Mechanik operator Arnold Brodowski czujnymi, silnymi dłońmi trzyma kierownicę i skupionym spojrzeniem patrzy przez szybę kabiny na poszarpany brzeg rowu. Kopaczka staje, długa szyja opuszcza się powoli, nisko, coraz niżej, aż do płytkiego rowu. Potężna paszcza otwiera się i stalowe zęby wgryzają się w wilgotną ziemię. Powoli szczęki łyżki zwierają się. Szyja kopaczki unosi do góry olbrzymi łeb żywiącego się ziemią potwora. Z łyżki niczym ślina z paszczy, sączy się woda .A kiedy łeb jest już wysoko nad ziemią, szyja obraca się nagle i ruchem lekkim, niemal tanecznym wielka łyżka kopaczki zatoczywszy półkole zatrzymuje się z drugiej strony jej potężnego cielska. Szyja pochyla się nieco ku dołowi, szczęki rozwierają się i z pyska wypada z głośnym pacnięciem gęsta, żółto-szara bryja, Jeszcze kilka ruchów kopaczki i Brodowski zatrzyma maszynę. Wyjdzie z kabiny i roztargnionymi oczami popatrzy na cichy jesienny  świat, rześkie powietrze zmierzchu przewieje jego ciało i usunie z niego znużenie. Krótki marsz do wsi przyspieszy obieg krwi w tętnicach. Zachodzące słońce jest równie złote w Pieńczykówku jak w Bełdzie. Młodzi robotnicy wygładzają wysoki, stromy brzeg kanału lub lamują go nisko tuż przy lustrze wody zielonym pasem darni. Praca całkowicie pochłania ich uwagę. Każdy metr sześcienny wyrzuconej za burtę ziemi przyspiesza wykonanie planu i zwiększa ich zarobki Tę pracę szybko porzucają bumelanci i lnie, ale pracując sumiennie można zarobić około 3.000 zł miesięcznie. W ciszy płaskich pól pracują 24-letni Tadeusz Janowski z Łomży i 20-letni Stanisław Ptak, młody Henryk Wróblewski i starsi przodownicy: Stanisław Suchodolski, Stanisław Gajko, Jan Sikorski. Jan Wróblewski i Kazimierz Stypikowski. 160-osobowa armia melioracyjna rozsypana jest na wielokilometrowej przestrzeni. Warkot samochodu ogłasza koniec pracy. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
